Zima to nie koniec pływania na desce

0
502

Wraz z końcem września kończy się w Polsce sezon na kitesurfing. Wydawać by się mogło, że pięć miesięcy to wystarczający czas żeby wyszaleć się na desce. Tym bardziej, że baz kitesurfingowych jest w Polsce dużo i przez cały sezon można pływać praktycznie w całej Polsce.

Są jednak tacy, dla których te pięć miesięcy to zdecydowanie za mało. I gdy koniec sezonu powoli się zbliża kombinują już gdzie by tu sobie jeszcze popływać, bo zwyczajnie nie mogą pogodzić się z tak długą przerwą.

Na szczęście nie brakuje miejsc do uprawiania kitesurfingu również zimą. Wyjazdy zagraniczne można zorganizować sobie samemu lub skorzystać z oferty szkół kitesurfingowych. Jak je znaleźć? Wystarczy posłużyć się wyszukiwarką Google i wpisać do niej odpowiednie słowa kluczowe – np. kitesurfing nauka, nauka kitesurfingu itp.

Gdzie można spotkać zimą kitesurferów? Wśród popularnych kierunków znajdują się Wyspy Kanaryjskie, na czele z Fuerteventurą. Chętnie wybierany jest również Egipt, Turcja, Grecja, Włochy, a z jeszcze bardziej egzotycznych kierunków Republika Zielonego Przylądka. To tylko niektóre, najpopularniejsze destynacje. W rzeczywistości jest ich znacznie więcej.

Takie wyjazdy do świetna alternatywa dla wszystkich zapaleńców i miłośników kitesurfingu, dla których osiem miesięcy przerwy w pływaniu na desce z żaglem to zdecydowanie zbyt dużo.

Fajne jest to, że szkoły kitesurfingu organizują wyjazdy dla różnych grup wiekowych i różnych poziomów zaawansowania. Przygodę z kitesurfingiem mogą zacząć już kilkuletnie dzieciaki, jedynym warunkiem jest minimalna waga – która nie może być mniejsza niż 30 kg. Jest to związane z kwestiami bezpieczeństwa.

Zimowy wyjazd na kite może być świetną okazją do spędzenia rodzinnych ferii w sposób aktywny i z adrenaliną. Nic nie stoi na przeszkodzie by zorganizować sobie wyjazd rodzinny, taki kurs kite może być też fajnym prezentem dla dziecka, nastolatka – jako nagroda za dobre wyniki w nauce, odpoczynek od szkoły i zachęta do dalszej nauki.

Na pewno jest to ciekawszy pomysł na spędzenie ferii zimowych niż dwa tygodnie przeleżane na kanapie przed telewizorem, w oczekiwaniu na jakiekolwiek oznaki zimy czy odrobinę śniegu, która pozwoliłaby na małe zimowe szaleństwa.

[Głosów:1    Średnia:5/5]

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ